|
Po rozegranych 25. kolejkach liderem pozostał Bayern Monachium, mimo wpadki w Koln. Drugą pozycję na rzecz Schalke stracił Bayer, który wreszcie znalazł pogromcę. Na dole tabeli znów dystans traci Hertha, a zwycięstwa notowały Hannover i Nurnberg. Dyspozycja strzelecka graczy powróciła do normy, gdyż oglądaliśmy znów wiele bramek.
Zespół nowego lidera, Bayernu Monachium wybrał się na mecz do Kolonii. Mimo braku w składzie Robbena i Francka Ribery goście byli zdecydowanym faworytem spotkania. Stało się jednak inaczej i Lukas Podolski i spółka sprawili sporą niespodziankę urywając Bawarczykom jeden punkt. Największe zagrożenie pod bramką Joerga Butta siał właśnie były gracz Bayernu. Ukoronował to bramką po rykoszecie i małym udziale bramkarza gości. Wyrównał po przerwie Bastian Schweinsteiger. Bayern mógł stracić prowadzenie na rzecz Bayeru Leverkusen, lecz wobec ich porażki nadal piastuje pozycję lidera. W tygodniu jedno z ważniejszych spotkań przed ekipą Louisa van Gaala i potyczka w Lidze Mistrzów na wyjeździe z Fiorentiną. Jego zespół będzie bronił jednobramkowej zaliczki.
Tylko remis drużyny lidera!
Schalke Gelsenkirchen po wygranej na wyjeździe we Frankfurcie wskoczyło na drugie miejsce w tabeli. Zespół Felixa Magatha rozpoczął od dwóch mocnych uderzeń po golach Joela Matipa i Benedikta Howedesa, na co gospodarze odpowiedzieli tylko trafieniem Alexa Meiera. Pod koniec spotkania kolejne dwa mocne ciosy ze strony Schalke kompletnie powaliły rywala na kolana. Bramki Ivana Rakitica i Kevina Kuranyi ustaliły wynik spotkania na 4:1 dla gości. Dla napastnika gości to już trzynaste trafienie w sezonie i jest cały czas o krok od wyprzedzenia Stefana Kiesslinga i objęcia prowadzenia w tej klasyfikacji. W następnej kolejce Schalke podejmuje Stuttgart i będzie musiało udowodnić swoją wartość z tym niezwykle wymagającym rywalem.
Schalke gromi na wyjeździe!
W najciekawszym spotkaniu 25. kolejki zanotowaliśmy remis. Rozpoczęło się od dominacji gości w pierwszej połowie. To oni po bramkach Pogrebnyaka i Khediry do szatni zeszli z dwubramkowym prowadzeniem. Gdyby Cacau podtrzymał swoją serię strzelecką mogło być jeszcze wyżej. Obraz gry zmienił się po przerwie i w przeciągu siedmiu minut gospodarze doprowadzili do wyrównania. Gole Hugo Almeidy i Thorstena Fringsa z rzutu karnego, zadecydowały o podziale punktów. Dzięki temu remisowi drużyna Christiana Grossa i tak przesunęła się w tabeli o jedno oczko. Werder pozostał na szóstym miejscu.
Werder uratował remis!
Hamburger SV pokonał skromnie ostatni zespół w tabeli Herthę Berlin po golu Marcella Jansena. Po dwóch meczach bez zwycięstwa zespół Bruno Labbadii wreszcie zgarnął na swoim koncie trzy oczka. Daje mu to czwarte miejsce w tabeli, ale już z siedmiopunktową stratą do poprzedzającego Bayeru Leverkusen. Dlatego gospodarze tego spotkania muszą bardziej skoncentrować się na tym co jest za nimi. Niewielką stratę mają zespoły Borussii Dortmund i Werderu Brema, które również chcą powalczyć o europejskie puchary. Hertha Berlin w składzie której znaleźli się dwaj Polacy, dzięki niesprzyjającym wynikom ma znowu pięć punktów straty. Inna sprawa, że taki stan rzeczy zawdzięcza sobie sama.
Hamburger SV - Hertha Berlin 1:0
Aktualny jeszcze mistrz Niemiec VfL Wolfsburg ostatnio gra jak na mistrza przystało. Zwycięża mecz za meczem i kryzys, który dopadł tą drużynę dawno zniknął. To cieszy sympatyków tego zespołu. W tej kolejce gospodarze przegrywali do przerwy 0:1 i już niektórzy spodziewali się czarnych scenariuszy. Nic z tych rzeczy. Po przerwie dominował tylko jeden zespół. Gospodarze rozbili w pył, niepokonany od ośmiu kolejek VfL Bochum 4:1. Dwie bramki do swojego dorobku dołożył Edin Dzeko, jedną powracający do składu Obafemi Martins, a czwartego gola zdobył Santana. Wszystko to wybiło z głowy marzenia o zwycięstwie Heiko Herrlichowi.
Zwycięstwo po przerwie.
W meczu drużyn z dolnych rejonów tabeli, na stadionie we Freiburgu zmierzyły się zespoły Robina Dutta i Hannover Mirko Slomki. W takich spotkaniach każdy wynik jest możliwy i tak też było tym razem. Gospodarze, którzy mogli dać sobie trochę tak potrzebnego im spokoju, narobili sobie tylko jeszcze większego bałaganu. Ulegli gościom 1:2 i zrównali się punktowo z nimi w tabeli. Dla beniaminka z Freiburga powoli zaczyna się marsz ku 2. Bundeslidze, czyli powrót skąd przybyli. Goście po kryzysie już zaczynają zdobywać punkty, a dodatkowo powiało optymizmem, ponieważ do składu powrócił Didier Ya Konan. Do formy dochodzi Arnold Bruggink, więc Hannover jeszcze nie powiedział ostatniego słowa w walce o utrzymanie.
Hannover ogrywa Freiburg na ich terenie!
W ostatnim sobotnim spotkaniu 25. kolejki na stadionie Signal-Iduna Park spotkały się zespoły Borussii. Tej z Dortmundu i tej z Monchengladbach. Zdecydowanie górą była ta pierwsza i pewnie rozbiła gości 3:0. Najlepszym graczem spotkania był Mohamed Zidan, który zdobył dwa gole i asystował przy pierwszym. Dla Egipcjanina to bramki numer 4 i 5. Na jego koncie widnieje również liczba asyst w liczbie 6. W spotkaniu tym grał oczywiście Jakub Błaszczykowski, jednak nie zaliczył on rewelacyjnego występu. Był on raczej przeciętny. Podopieczni Jurgena Kloppa na własnym boisku wygrali po raz ósmy i plasują się na piątym miejscu w ligowej tabeli. Goście są na miejscu dwunastym.
Trzy bramki, trzy punkty!
W pierwszym niedzielnym spotkaniu mogło dojść do zmiany prowadzenia, lecz gracze Levekusen nie wykorzystali szansy. Mogli odzyskać to co utracili na rzecz Bayernu Monachium. Warunkiem była wygrana na stadionie Norymbergii, ale niestety dla nich stało się inaczej. Ponieśli pierwszą w tym sezonie ligową porażkę, po serii 24 spotkań bez przegranej. Gracze Dietera Heckinga stali się pierwszym zespołem, któremu udało się wygrać i zgarnęli trzy cenne punkty w walce o utrzymanie. Zwycięstwo nie przyszło łatwo, gdyż po łatwym prowadzeniu 3:0 wydawało się, że jest już po meczu. Goście zabrali się do pracy i po bramkach Kiesslinga i Helmesa zmniejszyli straty. Na więcej nie pozwolił dobrze broniący w bramce Raphael Schafer.
Pierwsza porażka Bayeru!
Kończące 25. kolejkę spotkanie odbyło się w Hoffenheim. Gospodarze podejmowali beniaminka z Mainz i mięli zainkasować trzy punkty. Jednak nie było im to dane, gdyż po bramce Aristide Bance przegrali 0:1. Najlepszy strzelec Mainz ma na koncie siedem bramek. Właściwie przez całe spotkanie małą przewagę w tym spotkaniu posiadał zespół gości i w pełni zasłużył na to zwycięstwo. Dla zespołu Thomasa Tuchela to też była okazja do przełamania, ponieważ jego zespół komplet punktów z meczu wyjazdowego przywiózł dopiero drugi raz w sezonie. Powetował sobie tym samym stratę punktów w pojedynku z Werderem na własnym obiekcie.
Bance zapewnia trzy punkty.
SKOMENTUJ TO! Jak oceniasz minioną kolejkę spotkań?
Michał Kowalski
|