|
10.03.10 |
|
Cracovia Kraków bardzo słabo rozpoczęła rundę wiosenną Ekstraklasy. Podopieczni Oresta Lenczyka przegrali dwa mecze i stracili w nich pięć goli.
Do tej pory Cracovia poprawnie spisywała się w defensywie, natomiast z trudem konstruowała akcje ofensywne. Teraz Orest Lenczyk musi martwić się również o grę obrońców. "Pasy" przegrały z Lechem Poznań i Legią Warszawa.
"To ja byłem najbardziej zdziwiony tym, co działo się przez te 3-4 minuty, gdy z 1:0 zrobiło się 1:2. Takie wrzutki za plecy to albo stadiony świata, albo piąta liga. Stoperzy muszą sobie zdawać sprawę, że gdy we dwójkę kryją napastnika, to jeden z nich jest z przodu, a drugi z tyłu. Przecież Grzelak nie pojawił się w lidze tydzień temu. On albo leczy kontuzje, albo strzela gole" - powiedział Orest Lenczyk w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Szkoleniowiec miał pretensje przede wszystkim do Marka Wasiluka i Łukasza Tupalskiego.
Wasiluk akceptuje krytykę ze strony trenera. "To rzeczywiście był błąd mój i Łukasza. Powinniśmy Grzelaka zatrzymać, nieważne jak, bo byliśmy nawet w trójkę z Marcinem Cabajem. I nie jest istotne, do kogo trener ma pretensje. Na porażkach cierpi cały zespół. Razem musimy wziąć się w karby" - powiedział defensor Cracovii.
"Arka wykopywała piłkę przed siebie na Wiśle, to samo robiła Odra na Legii. Tym sposobem zbliżyły się do nas w tabeli. Z kolei my z Legią za bardzo rozleźliśmy się po boisku. Trzeba było bronić się całym zespołem, tak jak Arka i Odra" - dodał Wasiluk.
SKOMENTUJ TO! Jak oceniasz postawę obrony Cracovii w rundzie wiosennej?
Robert Gruź, źr. "Przegląd Sportowy"
|